Zaznacz stronę

Totalna plaga cofania liczników. To już chyba można nazwać standardem, który dotyczy samochodów używanych. Podczas weryfikowania samochodu przed jego zakupem wszyscy upominają się o książkę serwisową czy nr VIN, aby można było ustalić chociażby w przybliżeniu przebieg. Wiadomo że jeżeli oferowane auto do sprzedaży nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego przebieg, można domniemać że w 80%  korekcja licznika była. Dlaczego tak się dzieje? Nasze społeczeństwo ma w swojej mentalności że jak auto ma po wyżej 200 000 km przebiegu to już jest szrot. Ale jak już ma na liczniku magiczną liczbę 170000, 180000, przebieg jest do przełknięcia i zbliża do decyzji zakupu. Nic bardziej mylnego.

Czy książka serwisowa samochodu jest potwierdzeniem przebiegu?

Hmm, tak i nie. Czyli 50%/50%. Są samochody z prawdziwymi książkami i są z książkami kupionymi w internecie np. na Allegro, a jest tego sporo. Poniżej przykład dotyczący marki Audi.

 

Wniosek z tego taki że dalej pewności nie ma. W większości samochodów z książkami serwisowymi dla poprawienia wiarygodności przebiegu jest np. ostatni przegląd techniczny z kraju pochodzenia. Mogą być też faktury napraw samochodu z przebiegiem itd. Możemy też przebieg potwierdzić w serwisie, lecz nie każdy samochód tam figuruje w zależności od kraju pochodzenia. Albo np. auto serwisowanie zakończyło kilka lat wstecz.

Co z samochodami które nie mają żadnej dokumentacji i nie figurują w serwisach?

Logika? Weźmy przykładowo samochód z silnikiem diesla np. VW Passat kombi. Tego typu samochody pokonują na zachodzie 30-35 tysięcy rocznie. Więc przeliczając na jego wiek mamy zbliżony prawdziwy przebieg. Samochody małolitrażowe i z silnikiem benzynowym trzeba  liczyć 20-25 tysięcy. Będzie mniej, tym lepiej.

Przebieg oryginalny a prawdziwy.

To samo? Nie do końca. Nikt nie da gwarancji na prawdziwy przebieg. Co raz modniejsza metoda, która jest stosowana w Europie zachodniej i naszym kraju. Samochody które robią bardzo duże przebiegi, są poddawane korekcji licznika przed zaplanowanym serwisem. Np. auto w krótkim czasie przebywa 25  tys. nie jedzie do serwisu tylko do warsztatu w którym wymienia się oleje i dokonuje się drobnych napraw. Po następnych 25 tys. auto znowu powtarza ten sam cykl, a dopiero po następnym takim przebiegu jest cofany licznik i auto jedzie do serwisu, gdzie przebieg z licznika zostanie zapisany do książki i do komputera w serwisie. Takie auto jest wystawione do sprzedania ma oryginalną książkę, oryginalny przebieg, przeglądy z oryginalnymi przebiegami, W efekcie końcowym wychodzi że auto ma oryginalnie 185000 km a naprawdę prawdziwy przebieg np. 350 000 km.

Pamiętajcie, nigdy nie ma pewności, a opisany przeze mnie przykład jest nie do ustalenia!